Przedszkola

ByPiotr Mędrzycki

Bogactwo życia wokół nas 2015 JESIEŃ – Relacja

Przebieg zajęć

Zajęcia zaczęły się zgodnie z harmonogramem przewidzianym w połowie września. Warunki pogodowe były zmienne, początkowo pogoda była jeszcze zdecydowanie letnia, w czasie ostatnich zajęć doskwierał podczas spacerów poranny chłód. Starano się stosować środki zaradcze w postaci ćwiczeń fizycznych – tupania lub biegu w miejscu.

Okres zajęć był dogodnym momentem do obserwacji:

  • ponownego rozwoju gatunków trawnikowych C3, po zakończeniu dotkliwej w tym roku suszy letniej i pierwszych obfity opadach deszczu w pierwszej połowie września, w tym pojawienie się świeżych liści traw C3,
  • pojawienia się siewek gatunków terofitów jesiennych,
  • końcówki kwitnienia i obfitego owocowanie letnich gatunków C4, zarówno jedno- jak i dwuliściennych,
  • objawów suszy letniej na liściach, połączonych z typowo późno letnim i wczesnojesiennym rozwojem grzybów patogenicznych, np. mączniaków, na liściach roślin zielnych i drzewiastych
  • początku rozsiewania owoców roślina drzewiastych, zarówno anemochorycznych (klony Acer, lipy Tilia), jak i zoochorycznych (dobrze znane dzieciom jarzębina Sorbus, żołędzie dębów Quercus i owoce kasztanowców Aesculus, jak i mniej znane ogniki Pyracantha, irgi Cotoneaster i jabłonie Malus).

Opis naszych wędrówek

1

Ilustracja 1: Dzieci z przedszkola nr 422 nie chca już zbliżać się do kłującego, ciernistego ognika.

Na terenach zieleni wokół Przedszkola nr 422 odnaleźliśmy brzozy, które bardzo ucierpiały z powodu letniej suszy i zgubiły większość liści. Wspólnie z dziećmi zastanawialiśmy się, co mogło je zerwać z drzewa i eksperymentowaliśmy z wpływem sztucznego wiatru wywołanego wspólnym dmuchaniem na odrywanie się liści. 

2  Ilustracja 2: Nie ma dwóch takich samych żołędzi – zbiory dziecka z przedszkola nr 236.

Udało się nam znaleźć na trawnikach inne ślady dotkliwej  letniej suszy: uschnięte mezofityczne gatunki C3: wiechlinę łąkową Poa pratensis i roczną P. annua, a obok nich żywo ulistnione gatunki C3 o głębokim systemie korzeniowym: powój polny Convolvulus arvensis czy lucernę siewną Medicago sativa oraz typowo letnie gatunki C4: palusznicę krwawą Digitaria sanguinalis czy łobodę szarą Atriplex tatarica.

Dzieci miały okazję ćwiczyć się w poznawaniu różnorodności gatunkowej: odróżniały jarzębinę od ogników i irgi, uczyły się różnic między gatunkami spokrewnionymi: dębu szypułkowego Quercus robur i bezszypułkowego Q.petraea, irgi lśniącej Cotoneaster lucida i poziomej C. horizontalis oraz najeżonego cierniami ognika szkarłatnego Pyracantha coccinea.

N przykładzie liści różnych gatunków i owoców dębu szypułkowego dzieci poznawały zmienność wewnątrzpopulacyjną – element różnorodności genetycznej. Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie – dlaczego liście tego samego gatunku są podobne, ale nie takie same?

Spadające żołędzie  i kasztany stały się znakomitą okazją do eksperymentowania i weryfikacji hipotez. Czy wiatr zabiera kasztany spod drzewa? Nie – sprawdzaliśmy trzy razy. Czy gatunki anemochoryczne (owoce lipy) można znaleźć dalej od drzewa macierzystych? Tak. Czy owocki o różnych parametrach lotnych (u lip różna liczba orzeszków, małe lub duże skrzydełka) różnie latają? Tak. Czy owocek, który opada wolniej, może być dalej zabrany przez wiatr? Tak – tutaj wspólne dmuchanie okazało się być bardzo widowiskowe.

 

3a 3b

Ilustracja 3: Dzieci z przedszkola nr 236 były bardzo zaintrygowane dziurkami w żołędziach. Niekiedy udało się znaleźć żywego lokatora – larwę słonika.

Dzieci szukały odpowiedzi na pytanie „Co robi dziurki w owocach?” Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie wraz ze wszystkimi grupami próbowaliśmy rozdłubywać żołędzie. Okazało się, że w niektórych z nich udawało się znaleźć żywą larwę słonika żołędziowca (Curculio glandium), znanego z długiej „trąby” chrząszcza ryjkowca. Przy okazji okazało się również, że także podobne do żołędzi galasy to mieszkania osy galasówki dębianki Cynips quercus folii L.

Bardzo cenne ze względów poznawczych było wspólne testowanie hipotez dotyczących pochodzenia owoców z drzew: „Jak stwierdzić, że żołędzie rosną na dębie, skoro znaleźliśmy również pod nim kasztany?” Okazało się, że chociaż zdarzają się zamiany, to jednak frekwencja owoców pod właściwymi im drzewami jest przytłaczająca.

Na przykładzie żołędzi i kasztanowców dzieci rozwiązywały nawet skomplikowane problemy związane z zapytaniami zależnościami przestrzennymi: „Dlaczego pod czterema kasztanami nie można znaleźć żołędzi, skoro jest pełno łupin?. Nie można, ponieważ znajdowały się wzdłuż drogi z osiedla do do przedszkola, szkoły i parku z placem zabaw, tuż przy chodniku”.

Na trawnikach obserwowaliśmy gorączkowe starania roślin jednorocznych o zakwitnięcie i wydanie nasion: pochodzącą z Amazonii żółtlicę drobnokwiatową Galinsoga parviflora, łobodę szarą Atriplex tatarica i jęczmień płony Hordeum murinum. Ostatni czas na kwitnienie i owocowanie miały szafirowe kwiatostany cykorii podróżnik Cichorium intybus oraz bniec pospolity Melandrium album.

Jak zwykle próbowaliśmy odbierać otoczenie wszystkimi zmysłami – słuchaliśmy ptaków, wciągaliśmy w nozdrza zapachy – tym razem najpiękniejsze były zapachy były po nocnej, ciepłej ulewie.

Dzieci przypominały sobie fakty z wcześniejszych wycieczek: zapach lip czy parzenie rąk prowadzącego przez pokrzywę zwyczajną Urtica dioica.

Wśród zwierząt dominowały ptaki: wróbel domowy, wrona siwa, kawka, sójka i szpak.

5

Ilustracja 5: Obserwujemy pracę mięśni podłużnych i okrężnych dżdżownicy.

Odgłosy zwierząt towarzyszyły przejściom pomiędzy poszczególnymi przystankami, jak zwykle stymulowało to wczuwanie się w naśladowane gatunki, ułatwiało przejście mentalne do następnej fazy zajęć. Do dotychczasowego wycia psów i wilków, muczenie krów i cielaków, kumkania kumaków nizinnych i górskich, kukania kukułek, meczenia kóz, beczenia owiec, miauczenia kotów dodaliśmy głosy sów (puchacz) i dzięcioła czarnego oraz zielonego.Tym razem na początku każdego spaceru dzieci otrzymywały duże torebki strunowe, do których zbierały samodzielnie to, co stało się dla nich skarbem. Torebki były większe, niż poprzednio aby się nie rozrywały, ale dzieci wciąż były zachęcane do rozważnego zbierania tylko takich skarbów, które okażą się dla nich naprawdę ważne.

Dzieciom w trakcie zajęć udostępniano lupy, które stymulują ciekawość poznawczą i umiejętności obserwacyjne. Obserwowały za ich pomocą m.in. poruszanie się dżdżownic i biedronek.

Wracając ze spaceru dzieci śpiewały jesienne piosenki o jarzębinie.

Na zakończenie zajęć wszystkie dzieci otrzymały pamiątkowe dyplomy

Dyplom 2015-09-13

Piotr Mędrzycki

ByPiotr Mędrzycki

Tajemniczy Ogród ponownie w Lesie Bielańskim

Dzisiaj wraz z dziećmi z zaprzyjaźnionego przedszkola „Tajemniczy ogród” odwiedziliśmy ponownie Las Bielański.  22 dzieci wraz z Panią Agnieszką i sześciorgiem opiekunów wybrało się na wycieczkę wypróbowanym szlakiem wiosennej wyprawy. Nasze zadanie było pozornie proste: co się w lesie zmieniło od

 

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Jedziemy autobusem nr 197

Nasza wyprawa zaczęła się od emocjonującej jazdy autobusem. „Ale tłok” wyrwało się na cały głos  któremuś dziecku po wejściu do autobusu, na co współpasażerom od razu roześmiały się twarze. „Musimy być cicho w autobusie” oponowała uśmiechnięta, ale czujna Pani Agnieszka. Po minięciu stacji metra tło zmniejszył się i nie minęło dużo czasu, kiedy dojechaliśmy do pętli „Gwiaździsta”, gdzie nasz autobus nr 197 się zatrzymał.

Już na pętli autobusowej naszą uwagę przykuł dziwny, biały „śnieg”, który gnany wiatrem uparcie przyklejał się do wysychającego błota w kałużach.

Pierwszym przystankiem  na naszej wycieczce była łąka w sąsiedztwie parku linowego. Najpierw zastanawialiśmy się, skąd wzięła się woda przy wale powodziowym, po którym biegnie Wisłostrada. Zastanawialiśmy się, skąd i dlaczego płyną rzeki i dlaczego rzeka zamienia się w jezioro. Potem bawiliśmy się  różnymi gatunkami roślin, zaglądaliśmy w kretowiska i w kwiaty.

Nie, to nie to...

Nie, to nie to…

Kiedy dzieci już nabawiły się atrakcjami, które można było znaleźć na łące, weszliśmy wgłąb starego lasu.  Przypomnieliśmy sobie, że Las Bielański jest na wiele sposobów lasem zabytkowym. Ma zabytkowe ukształtowanie terenu w postaci teras zalewowych i dolinek erozyjnych ukształtowanych przez wody płynące po ustąpieniu lodowca.  Są w nim stare, zabytkowe drzewostany i grube, zabytkowe drzewa.  Żyje w nim wiele gatunków starych lasów, które wolno się przemieszczają i próżno ich szukać tam, gdzie las rośnie zaledwie od kilkudziesięciu lat.  Należą do nich zawilce, które spotkaliśmy wiosną. Dziś zobaczyliśmy jaskra kosmatego.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Jaskier kosmaty (Ranunculus lanuginosus) w grądzie niskim.

W Lesie Bielańskim wszystko się pozmieniało – zamiast pojedynczych liści,  na dnie lasu kłębiły się stada pędów gajowca żółtego, który wił się i kręcił. „Czy gajowiec może być wyższy od drzewa?”. Okazało się, że tak, … o ile drzewo się przewróci. Znaleźliśmy też ostatnie, leniwie ziewające liście zawilca.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Odnaleźliśmy ponownie poznaną na wiosnę roślinę, która na lato zmienia swoje ubranie. „Miodunka? Ćma! Miodunka? Ćma! Latem inną suknię ma!”.

Na koniec zrobiliśmy sobie zdjęcie pod tym samym drzewem, co wiosną. Latem wyglądało ono zupełnie inaczej :-).

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Jakie niesamowite są pory roku!